Kolibotek [*]

POMOC PILNIE POTRZEBNA!

Czasami jest tak, że z dnia na dzień znika cały znany świat… I nie ma już niczego poza przerażeniem. Historia Kolibotka jest strasznie smutna od samego początku. Bo coś naturze poszło nie tak. Miał być pięknym arabem, a wyszedł niepozorny konik z „parkinsonem”. Kolibotek trzęsie się, odkąd sięga pamięcią. Nie zna normalnego życia.
 
Był „niewyględny”, więc wylądował z ciemnej komórce. Żeby sąsiedzi go nie widzieli. Żeby nie było obciachu. Ale że trzeba było darmozjada karmić, to w końcu właściciel zdecydował się go sprzedać… do szkółki jeździeckiej. Obiecywał, że Kolibotkowi przejdzie. Że będzie jeszcze pełnowartościowym wierzchowcem…
 
Oczywiście nic się nie zmieniło… Kolibotek dalej się kolibotał. W końcu i szkółka postanowiła go sprzedać. Pojawił się w ogłoszeniach i wypatrzyła go nasza koleżanka. Poprosiła o pomoc. A my nie mogliśmy odmówić w tej sytuacji. Właścicielka – kiedy dowiedziała się, że dzwonimy z „Naszej Szkapy”, zdecydowała się oddać konika za darmo. Musieliśmy jedynie pokryć koszt transportu. Tak Kolibotek trafił do naszego gospodarstwa w 2010 roku.
 
Bardzo szybko znalazł dom adopcyjny. Chyba swoim charakterem ujął nowych Opiekunów. Jednak czas płynie, a realia się zmieniają… Kolibotek musiał opuścić swoją rodzinę. Teraz zbiera grosiki na opłacenie rachunku za transport, wizytę weterynarza i na paszę na zimę. Bo Kolibotki potrzebują witamin, żeby wspierać chory układ nerwowy…
 
Prosimy… Pomóż! Wesprzyj małego, chorego konika, z którego los po raz kolejny zadrwił…
 

0 komentarzy do “Kolibotek [*]Dodaj swoje →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *