Iza, Izabella

To już 11 lat!

11 lat temu przeczytałam prośbę o pomoc dla stada koni, które miały zostać sprzedane podczas licytacji komorniczej. Już wcześniej wspólnymi siłami ze znajomymi udało nam się uratować około 30 koni. Część z nich znalazła nowe domy, część przebywała w wynajmowanej stajni. Moje życie zaczynało się toczyć właśnie wokół ocaleńców. W głowie rodziła się myśl o założeniu fundacji.

Razem z dziewczynami, które umieściły na forum apel o pomoc dla licytowanych koni, pojechałyśmy do punktu przetrzymań. Zobaczyłam Izę i jej źrebaka. Wiedziałam, że musimy je uratować! Cała akcja trwała niemiłosiernie długo, bo do licytacji doszło dopiero pół roku później…

Jednak w końcu się udało! Zgodnie z planem kupiliśmy Izę i Akorda (imiona nadała im, po konsultacji z synami, Sponsorka – Ewa), udało nam się zaangażować jeszcze kilka osób i organizacji, które zakupiły pozostałe konie. Czyli happy-end. Zaraz po licytacji wszystkie zwierzaki pojechały do nowych właścicieli.

Minęło tyle czasu, a Iza prawie wcale się nie zmieniła… Wiemy, że ma wadę serca, zaufała człowiekowi, zestarzała się. Ale to nie są fundamentalne zmiany. Jest wciąż tą samą klaczą – opiekuńczą, czujną, bardzo wrażliwą.

0 komentarzy do “Iza, IzabellaDodaj swoje →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *