Krzyś i Puchatek

Kumple ze starej stodoły

Dwa konie, którym w życiu się nie powiodło. Nie są kowalami swojego losu – od zawsze odpowiadał za nie człowiek. Któregoś dnia człowieka zabrakło… Tragedia, jakich wiele. Dziś jeszcze mają dom, ale został już powiadomiony właściciel skupu żywca. Kiedy tylko będzie miał wolną chwilę, Krzyś i Puchatek po raz ostatni odbędą podróż. Razem. Do końca.

Nie dostaliśmy czasu. Zdążymy albo nie – ścigając się z niewiadomym.

Widziałam je tylko przez chwilę. Krzyś (większy) skulił uszy i nieufnie błyskał białkami raz lewego, raz prawego oka. Jest przywiązany w ten sposób, że nie może swobodnie ruszać głową. Był zainteresowany wizytą gości, ale nie zamierzał od razu zawierać przyjaźni. Zupełnie inaczej Puchatek – gdyby nie powróz, który ograniczał mu swobodę, myślę, że podszedłby przeszukać kieszenie w nadziei na odnalezienie smakołyków. Nie wyprowadzaliśmy ich ze stodoły, ale nie wyglądały na chore czy bite. Zdaje mi się też, że nie są stare, choć źrebięce lata już za nimi.

O losie Krzysia i Puchatka dowiedzieliśmy się przypadkiem. Znajomy znajomego gdzieś coś usłyszał. Może więc ich los nie jest jeszcze przesądzony?

Cena za te dwa życia to 4000zł, ale my nie mamy żadnych „zaskórniaków”, bo wszystko w tej chwili inwestujemy w Kocie Miasteczko. Może jednak wspólnymi siłami…?

0 komentarzy do “Krzyś i PuchatekDodaj swoje →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *